środa, 24 października 2012

Erotyka w Adsense to rzecz wrażliwa

W artykule poruszę temat, o który często pytają wydawcy Adsense.
Rafał Lysik
W zasadach programu Adsense we wskazówkach dotyczących treści wydawca znajdzie taki zapis:
W witrynach z reklamami Google zabronione są wymienione poniżej treści i linki do takich treści:
  • pornografia i treści dla osób dorosłych; (...)
Pytanie które często pada od wydawców Adsense dotyczy sytuacji kiedy proszą oni o radę, czy kobieta w takim a takim stroju to już pornografia bądź mocna erotyka (treść  dla dorosłych), czy jeszcze nie. Problemy takie mają często osoby które posiadają witryny z tapetami na pulpit na których są kobiety w strojach plażowych, a także osoby prowadzące witryny o modzie, szczególnie z sekcją dotyczącą bielizny, strojów plażowych i kąpielowych. 
Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy sięgnąć do korzeni czyli zapytać, dla kogo przeznaczony jest program Adsense. Adsense to program reklam kontekstowych dla właścicieli witryn z treścią przeznaczoną dla całej rodziny. Mówiąc cała rodzina mam na myśli wszystkich jej członków nawet małych szkrabów, a nie tylko osoby 18+. Nie ma w tej kwestii żadnych wyjątków.

Czym jest erotyka w rozumieniu "lekka" erotyka?
Jest to przedstawienie seksualności człowieka w sposób zmysłowy ukazujący piękno ciała człowieka, natomiast z pominięciem szczegółów samego aktu seksualnego. Tylko taka erotyka jest dozwolona w Adsense. Głównym zadaniem lekkiej erotyki nie jest więc przedstawienie aktu seksualnego ze szczegółami anatomicznymi, a ciała człowieka, które rozbudzi zmysły i rozpali wyobraźnię.

Należy pamiętać, że granica między erotyką lekką a pornografią jest bardzo płynna i nie można jej  jednoznacznie wskazać na przykładzie. Mimo wszystko postaram się to zrobić.

Erotyka w Adsense
Na warsztat wziąłem portal Onet. Onet jest wydawcą Adsense i posiada specjalne przywileje z powodu dużego potencjału swoich witryn. Niemniej Onet jak i zwykli wydawcy musi stosować się do zasad programu Adsense, m.in. tych dotyczących erotyki. 13 października b.r. na portalu Onet znalazłem na stronie głównej news o tytule "Te erotyczne zdjęcia naprawdę robią wrażenie!".



która zawierała poniższą treść:


Żółtym markerem zaznaczyłem to, na czym należy skupić szczególną uwagę. W artykule widzimy zdjęcia artystyczne o charakterze erotycznym.  Na stronie znajdują się także reklamy Google Adsense. Myślę że jest to dobry przykład aby wielu wydawców odpowiedziało sobie na pytanie, czy ich serwisy naruszają punkt mówiący o pornografii, czy nie.

Fotografia erotyczna prezentuje walory artystyczne, ukazuje seksualność człowieka bez odwołań do szczegółów samego aktu seksualnego. Tak pojęta erotyka pobudza zmysłowość i uruchamia wyobraźnię. Natomiast nie wyręcza samej wyobraźni, tj. pozostawia zakryte to, co powinno być zakryte.

Powyższy przykład jest bardzo interesujący, daje pogląd na to co jest dozwolone w Adsense, a co nie. Przykład ten konsultowałem też z pracownikiem Google Adsense. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że prezentowane zdjęcie dziewczyn z gołymi piersiami ma wymiar artystyczny, a nie erotyczny w rozumieniu "mocnej" erotyki. Obraz przedstawiający częściowo nagie ciało człowieka mający wartość artystyczną jest dozwolony w Adsense. Mowa tu o wymiarze sztuki. Poza tym fotografie przedstawiające (częściowo) nagie ciało człowieka umieszczone w  kontekście medycznym są również dozwolone w Adsense.

Jednak jak wspominałem, różnica między fotografią artystyczną a pornografią może być cieńka i płynna, dlatego wszystko należy rozpatrywać w kwestiach przekazywanych wartości. Adsense jest programem dostarczającym reklamy na witrynach przeznaczonych dla całej rodziny, a więc należy mieć na uwadze przekaz zdjęć i to, czy czytelnik takiego artykułu nie poczuje się w jakiś sposób urażony. Chodzi również o ochronę reklamodawców Adwords i innych sieci współpracujących z Adsense. Myślę, że np. żadna szanowana kancelaria prawna nie chciałaby, aby jej reklama umieszczała się na stronach z treściami pornograficznymi...

Podsumujmy. Umieszczając zdjęcia lub filmy przedstawiające częściowo nagie ciało człowieka powinniśmy jako wydawcy trafnie ocenić charakter samego zdjęcia wraz z kontekstem w którym się ono znalazło, czyli np. artykuł, kategorię tematyczną lub witrynę. Liczy się przekaz treści do odbiorców, a takimi treściami są m.in. zdjęcia, tekst, filmy.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz