poniedziałek, 5 września 2011

Czy warto promować się w Ceneo?

Wpis w którym objaśniam skuteczność reklamy w Ceneo.pl.Który ze sprzedawców osiągnie większe zyski promując się w Ceneo? Czy ten który sprzedaje drożej, czy ten który sprzedaje taniej?
Może na początku zobrazuję problem.Załóżmy, że szukamy dowolnej książki w księgarni internetowej, np. Analizy technicznej rynków finansowych autorstwa Johna Murphy'ego.Ponieważ książka nie jest tania, zależy nam aby kupić ją jak najtaniej.Wpisujemy szukany produkt do Google i na trzecim miejscu wyskakuje nam Ceneo.
Na pierwszych dwóch stronach za książkę zapłacimy (z dostawą) odpowiednio 157,40 zł oraz 135 zł.Pierwsza opcja droga (www.maklerska.pl), druga już ciekawsza (www.makler.opole.pl).
Za trzecim razem wchodzimy na Ceneo i tu widzimy, że ceny tej pozycji wahają się od 113,90 do 169 zł.Mały szkopuł-te ceny nie uwzględniają wysyłki książki.

Najtańszy jest sklep Akumuluj24.pl.Wchodzimy na niego aby osobiście sprawdzić cenę.Książka faktycznie kosztuje 113,90 zł +10 zł wysyłka.Czyli de facto wychodzi najtaniej.Skupmy się na jednej rzeczy.Za każde przejście do sklepu księgarni (pomarańczowy przycisk Idź do sklepu) właściciel sklepu internetowego płaci Ceneo określoną stawkę.

Ile kosztuje dodanie sklepu do porównywarek cen?
Różny jest model rozliczeniowy poszczególnych porównywarek cenowych.Jedne wymagają wykupienia abonamentu za 60-90 zł, w innych płaci się za przekierowanie do sklepu około 7-90 groszy.Są też porównywarki darmowe, ale ruch z nich jest znikomy i nie jest to warte zachodu.


Tak więc pytanie jest następujące: jak utrzymać się na szczycie listy porównywarki cen i jeszcze na tym zarabiać? Wiadomo powszechnie, że każdy chce kupić jak najtaniej (przynajmniej zdecydowana większość).Skoro tak, to teoretycznie właściciel sklepu który ma mniejszą marżę ale sprzedaje więcej towaru powinien wychodzić zdecydowanie lepiej niż właściciel sklepu-dusigrosz, sprzedający drogo i skąpiący na inwestycje w reklamę.
W opisanym przykładzie właściciel księgarni Akumuluj24.pl obniżył cenę za książki i dodatkowo aby utrzymać się na czołowych pozycjach w porównywarce cen musi dużo płacić za przekierowanie do sklepu.

Czy mu się to opłaca?
Ma dobrego marketingowca który skalkulował mu, że jak pojedzie na niskiej marży ale w ciągu miesiąca kupi u niego 1000-3000 klientów, to wyjdzie na swoje.A jaki jest punkt widzenia skąpca? Zapłacę najniższą stawkę za przekierowanie, ceny książek mam dość wysokie, więc nawet jak będę miał mniej klientów, to i tak prowizja będzie wyższa.Prowizja będzie wyższa, to fakt, ale za pojedynczą książkę.Bo właściciel księgarni-skąpiec zarobi na sprzedaży książki 35 zł, a właściciel marketingowiec 10 zł.Komu się to bardziej opłaci? Właściciel-skąpiec sprzedaje w ciągu miesiąca około 300 książek, na każdej ma prowizję w wysokości około 35 zł.Właściciel-marketingowiec sprzedaje w ciągu miesiąca 2000 książek, z każdej sprzedanej książki ma prowizję w wysokości 10 zł.Rachunek jest prosty.Skąpiec zarabia w ciągu miesiąca 10500 zł, a marketingowiec 20000 zł.Z tego skąpiec odlicza sobie 300 zł miesięcznie na reklamę i opłaty za porównywarki cen, natomiast marketingowiec miesięcznie za promocję płaci 1500 zł.Po odliczeniu kosztów właściciele księgarń wychodzą na czysto:
-skąpiec 10200 zł
-marketingowiec 18500 zł

Tak więc taka strategia zdecydowanie bardziej opłaca się marketingowcowi.Mimo, że część przejść z Ceneo jest jałowa, gdyż użytkownicy przychodzą jedynie aby sprawdzić cenę.Ale marketingowiec rozumie, że musi do swojej księgarni kierować ruch, a jeśli będzie robił to umiejętnie, to przełoży się to na zadowalające konwersje.



2 komentarzy:

DominiqueLeix pisze...

Ceneo jak i inne porównywarki to wyciskacze budżetu. które w wielu przypadkach poza uszczuplaniem naszych środków nic nie dają. Dużo bardziej opłaca się pozycjonować stronę niż inwestować w puste przejścia do naszego sklepu. Gdyby wszyscy poszli po rozum do głowy to takie pasożyty jak Ceneo nie miałyby racji bytu!

doctor pisze...

Popieram. Efekt opłacania przejść z Ceneo jest dla sklepów mizerny. Lepiej to wydać na pozycjonowanie. To m.in. dlatego w Polsce jest miejsce góra dla 3 porównywarek, bo to zbyt mały rynek i mało skuteczny interes.

Prześlij komentarz